Dni Dębicy 2010: Soul Dance i ARA – zdjęcia
“Soul Dance” i “ARA” – kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć całą galerię (galeria w rozwinięciu wpisu)
Był czas, kiedy fotografii brakowało mi, jak psu na łańcuchu wolności – zupełnie niedawno. Teraz jednak na brak okazji do babrania się w zdjęciach nie narzekam – ponad 20 GB rawów do wywołania, ~15 GB gotowych jpg-ów do kadrowania i kosmetyki i kolejne pewne okazje do wyżycia się z aparatem w ręce! Dwie sesje zakochanych, wypad z Arturem pod Jasło na maraton MTB (wstępnie jadę, ale tu może się jeszcze coś zmienić) no i do tego wszystkiego dorzucam to, że w wolnych chwilach zamierzam uprawiać klasykę. Ha!
W sobotę, 29 maja, byłem na weselu; weselicho jak to weselicho, czyli event cholernie nie lubiany przeze mnie. Chwała temu, kto wymyślił fotografię!!! Dzięki niemu mogę z ręką na sercu powiedzieć, że „bawiłem się” na weselu. Bo normalne weselne atrakcje absolutnie mnie nie jarają – nawet żarcie
A no i zawodowcy wynajęci do profesjonalnej obsługi foto okazali się być przezempatycznymi człowiekami: pogadałem, pożartowałem, zdjęciami się wymienimy, a suma sumarum okazało się, że na tym weselu byli ciekawszym mi towarzystwem, niźli szanowni biesiadnicy przy stole. Choć na ten osąd duży wpływ ma fakt, iż nie chlałem na równi z nimi, bo chciałem trochę zdjęć dobrych zrobić (nadrobiłem później, ale nie sposób uczciwie ocenić w jakim stopniu). Ta czy owak fotograficznie zadowolony jestem z wesela i jedna rzecz cholernie ciekawa: mojemu aparatowi chyba udzielił się podniosły nastrój weselicha, bo sprężył się i dał iso-1600 czyściutkie jak nigdy. Rok temu, na weselu szwagra iso-800 wyszło paskudniej, niż w miniony weekend 1600. Jednak znajomość sprzętu i praca w raw-ach swoje robi.
Zdjęć z wesela jeszcze nie wywołałem – tkwię w rawach na etapie ustawiania się młodych w drzwiach kościoła
Opublikuję ten wpis i ruszę z tą ślubną robotą dalej, a tymczasem zapraszam do obejrzenia galerii z niedzielnego (30 maja) pokazu dębickich grup tanecznych na scenie ustawionej na płycie dębickiego rynku. Przed naprawdę licznie zgromadzoną publiką (zaraz po tańcach był (sic!) Bayer Full) zaprezentowało się kilka szkół tańca nie tylko z Dębicy, ale również z kilku europejskich miast partnerskich. Popatrzyłem, ale mnie najbardziej interesował występ ARA, która akurat jako ostatnia miała wyjść na scenę. Przed ARA tańczyły grupy ze Szkoły Tańca i Ruchu „Soul Dance”, którym – o czym dowiedziałem się na miejscu – również przyszło zdjęcia robić. Grupy „Soul Dance” zaprezentowały kilka choreografii, z których z nazwy znam: „Niezdiagnozowani”, „Mimy” i „Duchy”. ARA wypadła z krótkim układem „hip-hop”, na który uparły się dziewczęta z zespołu
Moim zdaniem dobrze zrobiły, bo ten układ znają bardzo dobrze i stremowane taką publiką z czymś trudniejszym mogłyby mieć kłopoty. Niech zbierają doświadczenie i oswajają się ze sceną, bo dzięki temu, już przed pierwszymi urodzinami ARA (te jakoś na wakacjach), będą miały co wspominać i o czym opowiadać
Tyle teraz ode mnie; zapraszam do obejrzenia galerii (85 zdjęć), a sam zabieram się za zdjęcia z wesela – może nawet paroma najlepszymi się pochwalę
Ciąg dalszy “Dni Dębicy 2010: Soul Dance i ARA – zdjęcia”
